W ostatnim czasie dominuje u mnie biel. Pokazywałem Wam łagodny apartament Holly, bardziej kolorowy, ale wciąż na białej bazie dom architekta Finna Juhla, potem był stylowy apartament z Holandii, a następnie mój wakacyjny apartament na Gran Canarii. Nie zmieniamy płyty – nadal zostajemy w tych klimatach.

I nie mam tu na myśli tylko klimatów kolorystycznych, ale również tych geograficznych, bowiem z Gran Canarii zabieram Was do Australii. Nie ustaliłem gdzie dokładnie, ale z dużym prawdopodobieństwem w Sydney, albo w Melbourne – właśnie tam operuje studio projektowe, które jest odpowiedzialne za tę realizację (link na końcu wpisu).

Na dzień dobry zostajemy uraczeni arcyciekawym elementem, jakim jest wykończenie ściany płytkami ułożonymi w jodełkę. Bardzo rzadkie rozwiązanie, które (podskórnie to czuję) niebawem doczeka się dużej popularności i uznania.

Jak określilibyście ich kolor? Mnie się kojarzy z powierzchnią wody w jakimś ciepłym kraju (coś podobnego widziałem w Chorwacji i na Wyspach Kanaryjskich) – niby widać dno, coś tam prześwituje, ale nie można dostrzec szczegółów, bo powierzchnia cały czas faluje. Bardzo ciekawa barwa, coś jakby mięta, ale w sumie nie bardzo.

Przyglądając się dalej, trudno pominąć bardzo oszczędne w formie fronty szafek. Nie znam się zbyt dobrze na drewnie, ale mi to wygląda na buk – przyjemna, ciepła barwa, świetnie łagodzi ostrość bieli i daje łagodne przejście w inne kolory. Na ten przykład dla czerwieni na chodniczku.

Swoją drogą – pisałem już kiedyś o chodniczkach. Przeczytaj TUTAJ i zainspiruj się! Wpis co prawda dotyczy chodniczków w łazienkach, ale myślę, że i tak wypatrzysz coś dla siebie.

Fascynują mnie te szafy. Wyglądają trochę tak, jakby ich fronty były obite jakąś tkaniną. W sumie świetny pomysł, ale trzeba by było je odpowiednio wzmocnić, aby nadać im odpowiedniej trwałości. Podobają mi się też ich uchwyty – wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że są wykonane z mosiądzu.

Mam wrażenie, że chyba wszyscy bardzo doceniamy to, jaką rolę pełnią w naszym życiu książki i wypełnione nimi biblioteczki. Mówię tu o wartości ozdobnej, ale też (albo wręcz głównie) intelektualnej.

Choć wiele osób (w tym też ja) przerzuca się stopniowo na e-booki, to myślę, że tradycyjne regały z książkami mogą się czuć bezpiecznie. Prawda, że ten tutaj jest przepiękny? Przygotuję kiedyś osobny wpis o biblioteczkach, czuję, że jest to świetny i bardzo interesujący temat.

Uwielbiam to patio, tę jadalnię, to skromne, lecz urokliwe serce domu. Panuje tutaj taki specyficzny klimat, na którego brak mi odpowiednich słów, aby go opisać. Zestawienie faktur, materiałów, kolorów sprawia, że robi mi się ciepło na sercu jak na to patrzę.

Strasznie się dziś zachwycam, prawie kokietuję, ale chyba mnie rozumiecie. 😉 W ramach otrzeźwienia – jestem prawie w 100% pewien, że już gdzieś widziałem te krzesła co stoją przy stole. Ktoś z Was kojarzy jak się nazywają, albo kto je zaprojektował?

Zdjęcia łazienki są zaskakującym zawodem. Liczyłem na coś lepszego, bo tutaj w sumie nic nie widać poza tym, że na ścianie ponownie pojawił się wzór jodełki z płytek. Podoba mi się taka konsekwencja w projektowaniu.

Interior design by Georgia Era – Director GABBE interior design – www.gabbe.com.au
Tiles supplied by Tilesofezra – www.tilesofezra.com

Napisz w komentarzu co myślisz o tym wnętrzu? Też podobają Ci się płytki i szafy obite tkaniną?


Facebook <- codziennie inspiracje wnętrzarskie

Instagram <- zdjęcia pięknych secesyjnych i klasycystycznych kamienic z Poznania.

Twitter <- krótkie komentarze, ciekawostki ze świata designu i architektury.

Chcesz mi coś napisać? Pisz!   janek@soczekpomaranczowy.pl