Spokojny i przemyślany apartament w Rzymie naszpikowany dizajnem.

Nieustannie ciągnie mnie do wnętrz przemyślanych, dopieszczonych w każdym calu, bez wątpienia zbytkownych, ale przy tym w czarujący sposób nienachalnych. One , doskonale znają swoją wartość i nie skaczą ludziom na głowę z zamiarem pomieszania zmysłów nieszczęsnego delikwenta co, o zgrozo, ustawicznie doświadczam we wnętrzach luksusowych.

Równocześnie jestem całkowicie świadom tego z czym się wiążą moje preferencje – one pięknie wyglądają, ale w większości przypadków całkowicie nie nadają się do zamieszkania. Dla mnie są pewnego rodzaju ideałami, ikonami, które mi imponują, przyspieszają bicie serca, sprawiają, że milczę jeszcze bardziej niż zwykle (wyszło coś jakby w ciszy milczę – pozostawmy logikę i pseudopoetyckość tej wypowiedzi bez komentarza) zapatrzony w kolejne zdjęcia.

W tym wszystkim nie chodzi o wykorzystywanie tych realizacji jeden do jednego, jako wzorców. Tu chodzi o kształtowanie estetyki, nabieranie pewnej ogłady, uczenia się stylu. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście czuję, że bardzo potrzebuję tego typu doświadczeń. Potrzebuję stymulować swoje postrzeganie piękna po to, aby mój gust był na coraz wyższym poziomie!

I wydaje mi się, że obrałem nie najgorszą drogę do celu.

A w każdym razie bardzo miłą dla oka.

Na temat lokacji apartamentu, którzy chciałbym Wam dziś pokazać wiem bardzo, bardzo niewiele. Na stronie internetowej studia odpowiedzialnego za projekt przedstawionych wnętrz, nie ma nic poza tym, że realizacja pochodzi z 2014 roku oraz że mieści się w Rzymie.

Fasada kamienicy, w której mieści się bohater tego wpisu jest eklektyczna, a dokładniej stanowi przykład eklektyzmu romantycznego, czyli takiego, gdzie pomieszane są style pochodzące z zupełnie różnych epok. Patrząc od góry, dostrzegamy charakterystyczne dla baroku zwieńczenia dachu (niech Was nie zmyli zupełnie niepodobna dla baroku oszczędność formy), schodząc niżej mamy do czynienia z (post)modernistycznymi zadaszeniami balkonów, a od parteru zaś witamy się z klasycyzmem.

Nie wiem jak Wy to postrzegacie, ale dla mnie to wygląda świetnie!

Sercem tego salonu bezsprzecznie są fotele FDC 1 zaprojektowane w 1939 roku przez Brazylijskiego architekta i artystę, Flavio de Carvalho. Nie stoją w centrum, zostały ustawione pod oknem, ale przez to, że po wejściu do pomieszczenia naturalnie nasze oczy najpierw kierują się na okno stają się one kluczowe. Są niebywale nowoczesne i charakterne – mimo swojej ażurowej konstrukcji sprawiają wrażenie solidnych oraz całkiem wygodnych.

Resztę wystroju stanową wielki, miękki narożnik z maleńkim szezlongiem, eliptyczna ława kawowa oraz tapicerowana burgundową tkaniną ławka. Całość stoi na wielkim białym dywanie ozdobionym w nieregularne, geometryczne wielokąty.

Nowocześnie, minimalistycznie, z lekka modernistycznie i bardzo ponadczasowo.

Gdy tylko zobaczyłem ten regał, natychmiast przypomniała mi się pewna ikona Polskiego dizajnu, do której przez pewien czas bardzo intensywnie wzdychałem (w sumie…dalej to robię!) – mowa o „regale o zmiennych wysokościach” z 1959 roku zaprojektowanego przez Teofila Hałasa.

Regały te różnią się od siebie bardzo mocno, nie zmienia to jednak faktu, że oba są naprawdę piękne! To moje ciche marzenie, aby móc kiedyś, na równie oryginalnym regale eksponować swój zbiór książek.

Znajdujemy się obecnie w dość ciekawym, tajemniczym miejscu – wydaje mi się, że to jest korytarzyk łączący salon, który przed chwilą oglądaliśmy z pomieszczeniem, z którego nie będziemy mogli nic zobaczyć, poza tym wycinkiem ze zdjęcia.

Trudno cokolwiek więcej powiedzieć o tym miejscu, ale za to mogę Wam zdradzić co to za krzesło widać w oddali. Otóż jest to Medea Chairs zaprojektowane przez Vittorio Nobili w 1955 roku – krzesło całkowicie wykonane z giętej sklejki i barwione na ciemny, głęboki orzech. Cudo!

Jasna, przestronna i szalenie minimalistyczna łazienka wyłożona, jak mi się zdaje łupkiem. Wykończenie dość mocno przypomina beton architektoniczny, ale on ma zupełnie inną barwę – choć faktura może mylić.

Co myślicie o tego typu umywalkach? Nie kojarzą Wam się z jakimiś korytami w chlewach, czy coś? Bo mi bardzo i w związku z tym niezbyt się umiem do nich przekonać.

Prawda, że świetny bajer?!

Na pierwszy rzut oka zwykły komandor, a tymczasem to nie tylko szafa, ale również ukryte schody na strych (? niestety nie wiem dokąd te schody prowadzą, ale są urocze).

Bardzo, bardzo interesująco prezentuje się wykończenie tej szafy. Naprawdę cenię równie nieprzemijalne formy. Czasem ich koszt budzi zwątpienie, ale osobiście jestem zdania, że to jest inwestycja, na którą warto się zdecydować.

Robimy szybki skok do salonu, aby zerknąć na jadalnię w której stoi modernistyczne, skórzane i zaprojektowane przez Charlotte Perriand  krzesło Les Arc. Ciekawy koncept choć dla mnie zbyt surowy, zbyt toporny. No, ale to ikona światowego designu, więc trudno je zignorować.

Kuchnia tutaj jest bardzo, bardzo nietypowa. Została zaprojektowana tak, że poza wyspą i zabudową na całej ścianie nie mamy żadnych innych miejsc do przechowywania. To jest kuchnia zaprojektowana wybitnie niezgodnie z trójkątem ergonomicznym, no, ale trzeba mieć nadzieję, że zostało to zrobione świadomie.

Zapewne lodówka i zlew są schowane w zabudowie i gdybym miał zdjęcie, to byśmy zobaczyli jak to wygląda, ale niestety nie mam więcej zdjęć kuchni. Przyznam – jest bardzo nietypowo, ale w tym wszystkim naprawdę czuję jej klimat i podoba mi się tutaj.

Ja jestem zachwycony panującym tutaj luksusem, spokojem, wyrafinowaniem i estetyką. Patrzę na te zdjęcia i autentycznie czuję jakiś taki wewnętrzny spokój, błogość. Jeśli chodzi o fotogeniczność tego mieszkania trudno się do czegokolwiek przyczepić.


Zdjęcia zostały użyte za pisemnym pozwoleniem autorów. 

 

PHOTO: Alberto Strada

DESIGN:  Quincoces-Dragò & Partners 


Ciekaw tylko jestem, jak by mi się żyło w tym apartamencie? Pewnie z biegiem czasu trochę by się zmieniło – dodałbym więcej kolorów, zapełnił ściany sztuką i koniecznie ustawiłbym dużo żywych roślin, bo ich tu brakuje.


A co Ty powiesz? Podoba Ci się? Jaki masz pomysł na zmiany, które by można tutaj wprowadzić?


Jeśli ten wpis Ci się spodobał, to udostępnij go znajomym przy pomocy przycisków na dole.

Polub również -> facebooka <- (codzienne inspiracje wnętrzarskie) oraz zaobserwuj na -> Instagramie <- (ładne zdjęcia starych budynków).

Możesz też do mnie napisać maila: janek@soczekpomaranczowy.pl