MeetBlogIn 2017 | RELACJA

Żywię bardzo dużo ciepłych uczuć do Łodzi. Tak! Słynne „miasto meneli” jest naprawdę na bardzo wysokim miejscu moich ulubionych miast w Polsce. Składa się na to kilka istotnych elementów.

Pierwszym jest architektura. Mogliście zauważyć, że lubię architekturę (pyk oczkiem do osób, które obserwują mnie na -> Instagramie <- i wiedzą już, że to jest chyba trochę więcej niż tylko „lubię”), a tej w Łodzi jest mnóstwo. Wszak to zagłębie przemysłowe Polski, po którym pozostały zabudowania fabryczne z XVIII i XIX wieku. Czad!

W czasie tego pobytu miałem mieć ten sam hotel co w zeszłym roku. Znajduje się on na terenie zdominowanym przez ruiny fabryk z okresu rewolucji przemysłowej, bardzo lubię to miejsce, ale okazało się, że jest jakaś awaria i dostałem jednak inny hotel, taki w samiuśkim centrum, tuż przy ulicy Piotrkowskiej. Dzięki temu wreszcie mogłem zobaczyć jak wygląda ta słynna ulica i jej architektura.

Absolutnie się nie rozczarowałem – po długiej, porannej podróży z Poznania, i po tym jak doszczętnie przemokłem w drodze do pierwszego hotelu, z gigantyczną przyjemnością poszedłem na powolny spacer jedną z najdłuższych ulic handlowych w Europie. Oczywiście zanim to, to musiałem zaliczyć regeneracyjną drzemkę i kubek ciepłej herbaty.

MeetBlogIn 2017
Mój stan nieszczególnie był wart pozazdroszczenia.

Drugim elementem, za który lubię Łódź jest Ula Michalak i organizowany przez nią każdego roku MeetBlogIn, czyli zjazd najlepszych blogerów wnętrzarskich z całej Polski. Tegoroczna edycja była drugą, na którą dostałem zaproszenie – o pierwszej przeczytacie -> TUTAJ <-.

Bardzo wysoko cenię sobie to wydarzenie. Czuję, że przyjeżdżają tam sami solidni i warci obserwowania twórcy, którzy coś znaczą w naszej branży. Tym bardziej jest mi miło, że się wśród nich znajduję, bo – jak przeczytacie w podlinkowanej wyżej relacji – z trudem kiedyś ogarniałem, że naprawdę, serio, bez jaj tam mogę pojechać!

Dziś czuję się już trochę pewniejszy. To w ogromniej mierze zasługa cudownych dziewczyn (i paru chłopaków 😉 ), które zawsze sprawiają, że momentalnie czuję się jak w domu pełnym przyjaciół i życzliwych mi osób.


Całe dwa, bardzo starannie zaplanowane dni MeetBlogIn były wypełnione warsztatami (widzieliście pewnie na moim InstaStory las w słoiku, który ze sobą przywiozłem – robiliśmy go na warsztacie z firmą Barlinek), wykładami (np. przyjechał do nas z Niemiec projektant firmy Küppersbusch, prof. Marcus Keichel), a także niepozbawionymi intensywnych emocji panelami (dyskutowaliśmy np. o roli mediów w świecie dizajnu).

MeetBlogIn kolejny raz utwierdziło mnie w gorącym przekonaniu, że blogosfera wnętrzarska, to nie tylko układanie kwiatków w wazonie, dobieranie kolorów poszewek na poduszki, a potem wrzucanie ich fotek na Insta.

MeetBlogIn 2017
Kasia z blogu conchitahome.pl bardzo pilnuje swojego lasu od Barlinka. Tak bardzo pilnuje, że aż skończyło się to dość spektakularnie. 😉

Jesteśmy naprawdę silną społecznością, panują między nami na dobre relacje, nie ma poważnych konfliktów, umiemy ze sobą współpracować i robić biznesy. Strasznie mi się to podoba. Na każdym kroku widać profesjonalizm, pasję, zaangażowanie i wielką znajomość tematu.

Oby tak dalej, tej!

Jak już przy tym jesteśmy, to dodam, że takie wydarzenia nie mogą obyć się bez poznawania fajowych ludzi i zacieśniania istniejących już więzi. Dlatego chciałbym podziękować:

  • oczywiście organizatorce -> Uli <- za boskie wydarzenie,
  • ->Zuzi<- za rozmowy o architekturze, dizajnie, życiu i za najpiękniejszy uśmiech na całym Łódź Design Festival,
  • nowo poznanym chłopakom z blogu -> Rzuć Pan Okiem <- za inspirujące rozmowy i wspólną wygraną w konkursie Ceramiki Paradyż na projekt stołu,
  • przeuroczym dziewczynom, -> Izie oraz Oldze <- za wspólne piwo i śmieszkowanie na sobotnim afterparty,
  • …i wszystkim, z którymi mogłem się przytulić i zamienić choćby parę zdań!
MeetBlogIn 2017
Pół ekipy z blogu Rzuć Pan Okiem.pl skleja modernistyczny blat stolika, który wspólnie zaprojektowaliśmy.

MeetBlogIn odbywało się w ramach Łódź Design Festival, czyli imprezie poświęconej dizajnowi (cóż to za zaskoczenie). Jest to trwające tydzień wydarzenie, w czasie którego można było zapoznać się z różnymi wystawami, zobaczyć co aktualnie najbardziej leży na sercu branży projektowej (wbrew pozorom to są nie tylko pieniądze) oraz poznać laureatów statuetki Must Have przyznawanej najciekawszym i najlepszym projektom minionego roku.

Wszystko fajnie, wszystko super, tylko w tym roku w ogóle nie dałem rady się zapoznać z tym co ŁDF miało do zaoferowania. Nie wiem kiedy i jak, ale kompletne zabrakło mi czasu na wszystko – mnie samego zaskoczyło to do tego stopnia, że aż spóźniłem się na ostatni pociąg, który odjeżdżał do Poznania.

I musiałem pozostać w Łodzi noc dłużej. xD

No, ale już nie zmuszajcie mnie, abym do tego feralnego wieczoru wracał. Jak mnie ktoś obserwuje na -> Instagramie

<-, to mógł posłuchać jak o tym wszystkim opowiadam na InstaStory, a jak mnie nie obserwuje, to cóż…już się nie dowie. Tak w ogóle, to robię tam fajne rzeczy, więc zapraszam do pacnięcia w przycisk „obserwuj” – raczej nie pożałujecie.

No, ale podsumowując…

Wróciłem do domu z mnóstwem różnych przemyśleń, dobrych wspomnień i z masą energii do dalszego tworzenia fajnych rzeczy. Nie mogę doczekać się następnej edycji!

MeetBlogIn 2017

 

Jeśli ten wpis Ci się spodobał, to udostępnij go znajomym przy pomocy przycisków na dole.

Polub również -> facebooka <- (codzienne inspiracje wnętrzarskie) oraz zaobserwuj na -> Instagramie <- (ładne zdjęcia starych budynków).

Możesz też do mnie napisać maila: janek@soczekpomaranczowy.pl

  • Fakt, czasu na ŁDF było mało… W sumie cieszyłam się potem, że moja „odwózka” nie wypaliła, bo musiałam iść na późniejszy PKS, dzięki czemu zyskałam godzinę na przechadzanie się po Tymienieckiego 3… Nie zdążyłam zobaczyć wszystkiego, ale i tak na tyle, żeby nie czuć, że coś straciłam 🙂 Tunel Gatty był niesamowity!

    BTW, dzięki za fajne dwa dni 🙂

  • Ależ żałuję, że mnie nie było, buuuuuuuu :(((