MeetBlogIn 2016, czyli zjazd najlepszych blogerów wnętrzarskich z Polski.

Robiło się ciemno, było zimno i mokro, a ja właśnie opuszczałem teren Łódź Design Festival ciągnąc za sobą małą walizkę i na niej torbę wypełnioną po brzegi katalogami i ulotkami firm, których produkty szczególnie mnie ujęły. Pewnie złośliwi patrzyli na mnie i się podśmiewali, że jestem kolekcjonerem makulatury, który jeździ po stoiskach i zbiera wszystko do walizy. Jednak ja w ogóle nie zwracałem na to uwagi.

Moje myśli były całkowicie zajęte analizowaniem tego wszystkiego czego byłem uczestnikiem, świadkiem i obserwatorem.

Widziałem przepięknie wykonane przedmioty codziennego użytku, wyjątkowe ubrania, kultowe meble, czy futurystyczne rozwiązania młodych designerów. Byłem świadkiem konfrontacji osobistych przekonań z ideałami, wyobrażeń z faktami oraz marzeń z możliwościami technologicznymi.


Jednakże głównie byłem uczestnikiem MeetBlogIn. Po to przyjechałem do Łodzi. 


Co to jest? Ula Michalak, autorka bloga Interiors Design Blog

i organizatorka pisze, że jest to zjazd najlepszych blogerów wnętrzarskich z całej Polski, dobranych na podstawie oceny jakości pracy na blogu, zaangażowaniu w kreowanie treści oraz wiedzy i kompetencji.

Prawdę powiedziawszy wysłałem zgłoszenie bez większych oczekiwań. No okej, miałem w sobie iskierkę nadziei, że się dostanę, ale raczej w to wątpiłem. No bo gdzie ja jestem, a gdzie inne dziewczyny? Czy mam prawo nazywać siebie jednym z najlepszych blogerów wnętrzarskich w Polsce? Czy mogę siebie, bez kompleksów zaliczyć do takiego grona?

Cholera, no nie! Jednak okazało się, że mogę mieć aspiracje w tym kierunku. To znaczy – ja mam aspiracje w tym kierunku! Tyle, że szacowałem iż na MeetBlogIn dostanę się dopiero przy następnej edycji.


Fajnie jest mieć swoje plany, ale jeszcze fajniej, gdy się je realizuje wcześniej, niż to sobie się wymyśliło.


Całość zaczęła się w piątek po południu. O godzinie 15 zaczęliśmy się wszyscy schodzić w Cafe Loft. Ta kawiarnia mieści się w niesamowitym kompleksie hotelowo-mieszkalnym zaaranżowanym w dawnej fabryce papierosów z XIX wieku.

Jeśli ktoś z Was obserwuje mnie, np. na -> instagramie

<- to dobrze wie, że darzę bezgraniczną miłością dawne budownictwo i architekturę. Nietrudno się domyślić iż rozpierało mnie wielkie szczęście, że mogę przebywać w takim miejscu i do woli sycić oczy industrialnym klimatem całego kompleksu dawnej fabryki.

Ku swojemu zaskoczeniu (c’mon, jestem przecież takim małym blogerem!) zostałem przyjęty bardzo miło i to właściwie sprawiło, że poczułem się jak właściwa osoba we właściwym miejscu. Od razu zapoznałem się z Martą oraz Ewą z blogów Zoyka HomeArt Deluxe i od tamtego czasu chyba przypadliśmy sobie do gustu. 🙂

Wieczór upłynął nam na zwiedzaniu Loftów u Scheiblera, Księżego Młyna oraz na luźnych rozmowach przy soczku, a jako finał pierwszego dnia odbyło się wręczenie nagród osobom, które wygrały różne konkursy odbywające się przed naszym spotkaniem.


Drugi dzień był dniem warsztatowym i wykładowym. Była okazja posłuchać energicznej i charyzmatycznej Dagmary Jakubczak z blogu For Elements, o której bardzo dużo wcześniej słyszałem, ale nigdy jeszcze nie miałem okazji się z nią zetknąć osobiście. Plotki są prawdziwe – Dagmara jest świetnym wykładowcą.

Następnie głos dostali przedstawicie firm, które wspierały nasze spotkanie. Były to warsztaty fotograficzne z kompozycji stołu pod kadr, panel dyskusyjny o trendach, a wieczorem warsztaty z dekorowania drzwi.

W międzyczasie zwiedziłem wszystkie wystawy w ramach Łódź Design Festival i mam Wam bardzo dużo do napisania, ale zostawię to na następny wpis. Był to najtrudniejszy dla mnie dzień, jeśli chodzi o kwestie ogólnego samopoczucia, ale nie było to spowodowane organizacją którejkolwiek z imprez.

Mimo, że było mi ciężko, to jednak z punktu widzenia zbierania inspiracji oraz ładowania głowy pomysłami i koncepcjami, był to najlepszy czas w ciągu tego weekendu. Czułem, że wszechobecny design i kreatywni ludzie wokół, rozkręcają moją kreatywność do granic możliwości. To było niezwykłe doznanie.


Dzień trzeci przywitał mnie znacznie niższymi temperaturami oraz delikatnym deszczykiem. Czułem się wybornie. Taka pogoda oraz perspektywa kolejnego energetycznego dnia wśród wyjątkowych ludzi, doskonale mnie nastrajały.

Podzieleni na kilka grup zaczęliśmy od warsztatów z projektowania własnej kolekcji płytek. Kto wie – może za jakiś czas będziecie mogli kupić płytki naszego projektu? 😉 Następnie, po raz trzeci w ostatnim czasie, uświadczyłem Dagmary na scenie.

Wykład Dagmary przy okazji przyczynił się do tego, że poczułem szczery szacunek do Uli jako organizatorki. Dzień wcześniej na wykładach nie było mikrofonu i mimo, że słyszałem co jest mówione, to jednak sytuacja nie była wystarczająco komfortowa. Zwróciłem na to uwagę Uli na facebooku i na drugi dzień mikrofon był.


Organizatorzy wszelakich imprez masowych – uczmy się szybkiego reagowania na komunikaty uczestników. To jest ważne.


Po doskonałym (i zbyt krótkim!) czasie z Dagmarą nastąpił moment, gdy zaczęliśmy panel dyskusyjny na temat tego, czemu nie warto kupować podróbek. Temat bardzo trudny, złożony, ale niezwykle ważki, gdyż znacząco wpływający na jakość naszego życia. Następnie jeden z partnerów dokonał sympatycznej prezentacji swojej oferty i wizji, a następnie zaprosił na szalenie smaczny poczęstunek.

Dla mnie był to chyba najlepszy networkingowo czas. Jakoś tak się złożyło, że akurat w tym dniu najlepiej mi się poznawało różne dziewczyny i ich blogi, co kolejny raz dało mi świadectwo na to, że blogerzy to są naprawdę sympatyczni i otwarci ludzie.

Nie umiem tego wyjaśnić, ale trudno jest mi w innych środowiskach ludzi zetknąć się z tak otwartym podejściem. Nie wiem co sprawia, że akurat blogerzy są tak wyjątkowi w tym zakresie, ale wiem, że jest to wspaniałe! Czuję się szczęśliwy i wdzięczny za to, że mogę się obracać wśród takich ludzi, wierzę, że jest to bardzo wartościowe i dobre.


No i tak w sumie dobrnęliśmy do końca. Wróciłem do domu z przekonaniem, że MeetBlogIn jest jedynym w swoim rodzaju wydarzeniem. Bardzo pragnę uniknąć pretensjonalności i kokietowania, ale inaczej się nie da tego ująć. Tak po prostu jest.

Mając pewnego rodzaju doświadczenie w organizowaniu imprez dla blogerów i dobre rozeznanie w temacie innych tego typu imprez na mapie Polski, zdaję sobie sprawę, że Ula stworzyła szalenie niszowe, ale naprawdę wysokiej jakości spotkanie. Drugiego takiego, póki co (mamy 18 października 2016 roku) nie znajdziemy. 

TUTAJ możecie zapoznać się z bogatą fotorelacją naczelnej i najlepszej fotografki na MeetBlogIn, Karoliny Grabowskiej. Galeria jest na bieżąco uzupełniana, więc sobie zerknijcie też pod koniec tygodnia, gdyż prawdopodobnie już wtedy wszystkie zdjęcia będą opublikowane.

[EDIT] Już możecie przeczytać o -> Łódź Design Festival <-, który odbywał się równolegle z MeetBlog In 🙂


Szczególnie dziękuję:

  • Uli Michalak z blogu -> Interiors Design <- za szansę pojawiania się na MeetBlogIn i tym samym pewien kredyt zaufania, a także profesjonalizm organizatorski,
  • Dagmarze Jakubczak z blogu -> For Elements <- za profesjonalizm w prowadzeniu wykładów, ale też za normalnego, ludzkiego ducha, którego obserwowałem przez całe trzy dni,
  • Marcie Michalik z blogu -> Zoyka Home <- za wewnętrzne ciepło i sympatyczne rozmowy o blogowaniu i nie tylko,
  • Marcie Miszkiewicz z blogu -> JasminHome <- za nieschodzący z twarzy uśmiech i przyjacielskie podejście.

FacebookInstagramTwitter

Codziennie nowe treści i inspiracje. Obserwuj mnie i bądźmy w kontakcie. Jeśli Ci ten wpis spodobał, to udostępnij go swoim znajomym!


  • Ewa Wierucka

    Boziu, jak ja uwielbiam te Twoje teksty 😉 Ja również bardzo dziękuję zarówno Uli za zorganizowanie meetblogin za to, że można było tam spotkać mega przesympatycznych ludzi 😉 Pozdrawiam Ewa

  • Ale miło się Ciebie dziś czytało :). Ogromnie się cieszę z Twojej radości, jednocześnie gratuluję wyróżnienia, bo ZASŁUŻYŁEŚ !

  • Więcej wiary w siebie! Mnie to w ogóle nie zdziwiło, że znalazłeś się na Meetblogin 😉

  • Panna Matka

    Miło było Cię poznać „soczku”:)