Niedawno spytałem się Was co najbardziej Was wkurza i irytuje w designie. Jedną z rzeczy, która się pojawiała, to była biel, jako dominująca barwa we wnętrzu. To jest zrozumiałe, mamy prawo być już bardzo zmęczeni tą barwą, ale nadal nie można jej odmówić uniwersalności oraz łatwości w tworzeniu aranżacji na jej bazie!

Cokolwiek byśmy nie powiedzieli to biel jest najlepszą bazą, na której możemy kreować nasze otoczenie. To tak jak z malowaniem obrazu – płótno na początku jest białe, natomiast dopiero z biegiem czasu powstają takie cuda, jak „Stworzenie Adama”. Traktujmy nasze ściany jako obraz, który dopiero trzeba namalować.

Kiedy się patrzy na wnętrze w taki sposób, to perspektywa nagle staje się zupełnie inna, już się nie myśli „rany, znowu wszędzie białe ściany!” tylko zaczyna się dostrzegać detale, główne punkty wnętrza.

Dlatego oglądając te zdjęcia zajrzyjcie głębiej, bądźcie nawet trochę wścibscy i wyciągnijcie to co dla Was jest najbardziej interesujące i inspirujące.

holly-studio-3

Bardzo lubię takie kreowanie kącików, że aranżacja mieści się na bardzo określonej powierzchni (w tym przypadku jest to dywan) i nie wychodzi poza jej ramy. Równocześnie też tworzy integralną całość z resztą pomieszczenia. To nawet wygląda trochę jak scenografia! Szalenie mi się podoba.

Jeśli miałbym wskazać szczególnie ciekawy element tej przestrzeni, to będzie nim lampa sufitowa. Wygląda bardzo prosto, a przy tym ładnie. Ciekawe rezultaty można osiągnąć układając książki na podłodze. Z jednej strony trochę mnie to przeraża, bo uważam, że książki trzeba szanować, a z drugiej strony jak się inteligentnie je ulokuje, to nie powinno się im nic złego stać.

holly-marder-feature-1000x1500

Wspominałem o tym wiele razy, że bardzo, ale to bardzo cenię sobie sztukę we wnętrzach. Szczególnie wyjątkowym elementem sztuki są obrazy ręcznie malowane przez artystę. Czuję wtedy, że jestem posiadaczem czegoś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Bardzo polecam!

holly-studio-2

Podłużna komoda jest niczego sobie, aczkolwiek chyba pokusiłbym się o to, aby ją pomalować w inny, ciemniejszy kolor. Zwróćcie swoją uwagę na rysunek na drzwiczkach.

To jest wzór 3D, popularny na tapetach, czy podłogach jako dywan lub płytki. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły zygzak, prawda?  Te złocone (albo bursztynowe, sam nie wiem) uchwyty są fantastyczne! Muszę wyszukać więcej mebli z czymś takim.

holly-studio-1

Jesteśmy nadal w tym samym pomieszczeniu (na zdjęciu pod spodem lepiej to widać), ale tym razem przy kąciku biurowym. W sumie nic tutaj nie przykuwa mojej uwagi jakoś szczególnie, poza lampką na ścianie. No i tym niewygodnym krzesłem. 😉

holly-studio-before-after

Lubicie ujęcia BEFORE-AFTER, prawda? W dalszej części tego wpisu jest tego więcej i jeszcze bardziej spektakularnie, więc czytajcie dalej. Jak zawsze, takie zmiany wzbudzają podziw i uznanie – nic dziwnego. Czasami może nam się wydawać, że nie ma szans, aby gdzieś było ładnie, a wystarczy naprawdę bardzo ogólny i nieskomplikowany remont żeby całość wyglądała przyjemnie.

holly-bedroom-3

Znajdujemy się teraz w sypialni Holly, projektantki i właścicielki tego mieszkania. Bardzo lubię meble w takim stylu jak ta szafka nocna, a jeszcze bardziej lubię, jeśli jej blat jest wykonany z marmuru. Naprawdę stylowy i ponadczasowy mebel.

Trochę mnie straszy ta lampka nocna. Ja wiem, że się teraz lansuje gołe żarówki, ale moim zdaniem, to zawsze będzie wyglądało bardzo słabo. Nawet minimalny klosz, kula ze zmatowionego szkła znacznie poprawiłyby wygląd tego miejsca.

holly-bedroom-2

Tutaj żarówka dokładnie tak samo, jak pisałem wcześniej – cokolwiek, ale niech nam to nie zwisa, jak na jakieś budowie! Ciekawe są te wieszaki, prawda? Bardzo lubię taki sposób na przechowywanie odzieży, ale ostatnimi czasy idę raczej w kierunku szaf.

holly-bedroom

Po drugiej stronie łóżka jest inna szafka nocna, ale tu już na pewno blat jest wykonany z marmuru. Zachęcam Was do tego, abyście ustawiali różne szafki nocne przy jednym łóżku (0 ile oczywiście dzielicie je z jakąś drugą osobą 😉 ). Wygląda to znacznie ciekawiej i daje fantastyczną opcję personalizowania swojej sypialni! Lampka też od razu o trzy galaktyki lepsza.

holly-bedroom-before-afters

Tutaj te porównania robią wrażenie, nie? Był taki potworek, a jest bardzo przyjemna, lekka i stylowa przestrzeń.

holly-kids-2

Ta roześmiana dziewczynka, jak się domyślacie to jest córka Holly. Jej pokoik najmocniej mnie zainspirował. Bardzo podoba mi się koncepcja zamalowania ściany do pewnej wysokości od podłogi, jakimś kontrastującym kolorem. Jest to pewna namiastka boazerii Francuskiej, ale w tej nieco bardziej budżetowej odsłonie.

Świetnym pomysłem jest wygospodarowanie przestrzeni na taki mini szezlong. To tworzy dodatkową przestrzeń do siedzenia, ale też do zabawy, czy spędzania czasu, np. właśnie na czytaniu.

holly-kids

Patrzcie na dywan! Jest bardzo dziecięcy, pogodny, a nie wchodzi w kicz i tandetę jaką zazwyczaj spotykamy przy dywanach dedykowanych pokojom dzieci. Plansze z różnymi rzeczami, np. z owocami, rybami, albo jak w tym przypadku z owadami są fajnym narzędziem edukacyjnym, a przy tym doskonałą ozdobą.

Fajne plakaty tego typu ma w swojej -> ofercie <- Magazyn USTA.

holly-kids-before-after

No nie wiem jak u Was, ale na mnie ten pokoik zrobił wielkie wrażenie. Fajnie przemyślany, ze smakiem i w pełni użyteczny, tak, aby dziecko mogło się tam czuć swobodnie.

Zdjęcia w tym wpisie zostały wykorzystane za pisemnym pozwoleniem właścicielki praw autorskich, Holly Marder, autorki blogu -> Avenue Lifestyle <-. Dziękuję za wsparcie. 


Mam nadzieję, że choć trochę się zastosowaliście do mojej sugestii z początku wpisu i udało Wam się wychwycić coś interesującego, pomimo faktu iż to mieszkanie jest urządzone w nieznośnie wręcz popularnych klimatach. Nie narzekajmy na to, że coś „jest już wszędzie”, bo naprawdę, zawsze jest coś czego nie ma nikt i co sprawia, że dane wnętrze staje się nagle czymś zupełnie innym niż zakładaliśmy.


FacebookInstagramTwitter

Codziennie nowe treści i inspiracje. Obserwuj mnie i bądźmy w kontakcie.