Pewnie część z Was prowadzi swój profil na Instagramie lub Pintereście. Prawdopodobnie też spora część z Was zmaga się z problemem jakim może być ładne tło dla Waszych zdjęć – zwłaszcza, gdy fotografujecie niewielkie przedmioty. Dlatego w tym tekście pokażę Wam, jak sobie z tym poradzić – zrobimy wspólnie uniwersalną podstawkę do zdjęć.

Ktoś mógłby stwierdzić, że to przecież do niczego niepotrzebne „bo możesz sobie zdjęcie na stole zrobić”. Okej, ale nie każdy ma stół z białym blatem, a wtedy podkładka może się okazać wybawianiem.

Poza tym pomysł ten chodził za mną już od jakiego czasu, gdyż sporo kombinuję i eksperymentuję, kiedy robię zdjęcia do swojego sklepu internetowego. Inna sprawa jest taka, że bardzo imponują mi różne profile blogerów, których śledzę. Też chciałem mieć takie przemyślane i ładnie skomponowane fotografie na swoich social media!

Na dobry początek, musimy zebrać najpotrzebniejsze materiały, takie jak:

  • płyta sklejkowa – moja ma wymiary 50×50 cm,
  • biała farba,
  • dobry pędzel (nie warto oszczędzać na nim – nie ma nic bardziej uciążliwego niż wydłubywanie włosów z pomalowanej powierzchni),
  • ciemna lakierobejca (ale może to być cokolwiek innego),
  • wałek i tacka wydawały mi się potrzebne, ale takie nie były 🙂

Najpierw zaczynamy od malowania jednej strony naszą lekierobejcą. Wiadomo – podłużnymi ruchami w jednym kierunku. Dzięki temu unikniemy brzydkich zacieków i śladów. Jak dobrze to zrobisz to po wyschnięciu nie będzie widać, że malowałeś to pędzlem.

Nie byłem zadowolony z efektu jaki dało pomalowanie pierwszą warstwą, więc zapodałem drugą. Widać różnicę na zdjęciu pod spodem – pojawił się głębszy kolor i ładny połysk (to było do przewidzenia 😛 ). Według instrukcji na puszce powinienem był nałożyć trzy warstwy, ale nie zrobiłem tego, gdyż obawiałem się, czy kolor nie będzie zbyt ciemny, a poza tym ta podkładka nie będzie jakoś agresywnie eksploatowana, więc nie ma potrzeby na aż taką ochronę.

Gdy już zupełnie wyschła nam pierwsza strona (u mnie to było jakieś dwa dni) to zaczynamy malować drugą – na kolor biały. Jak wspomniałem w spisie rzeczy potrzebnych do całej akcji: wałek i tacka okazały się zupełnie nieprzydatne. Farba nakładana za pomocą wałka wyglądała źle, a jej powierzchnia była chropowata i kompletnie nie nadawała się do naszego celu. Pędzel zażegnał problem i już po pierwszej warstwie robota była skończona.

Podsumowując…

Tak oto powstała bardzo przydatna podkładka pod zdjęcia. Kilka dni czekania, w sumie nie więcej niż godzina pracy i proszę – możecie podbijać instagram swoimi pięknymi zdjęciami!

Poniższe zdjęcia to taka mała zajawka z tego co można zrobić. Pewnie jest wśród Was wiele osób, które robią dużo lepsze, tego typu zdjęcia (poproszę o linki do Waszych instagramów w komentarzach – chętnie się zainspiruję), więc nie zrażajcie się moimi tworami.

To na tyle w tym krótkim tekście – nie ma co pisać, gdy trzeba brać się do roboty i pstrykać zdjęcia na naszych nowych podkładkach!


Jeśli podoba Ci się to co robię oraz jak piszę to koniecznie zainteresuj się moim fanpage na facebooku – tam znajdziesz sporą dawkę designu i pięknych wnętrz. 


Do przeczytania w następnym tekście!