Spokojny i przemyślany apartament w Rzymie naszpikowany dizajnem.

Nieustannie ciągnie mnie do wnętrz przemyślanych, dopieszczonych w każdym calu, bez wątpienia zbytkownych, ale przy tym w czarujący sposób nienachalnych. One , doskonale znają swoją wartość i nie skaczą ludziom na głowę z zamiarem pomieszania zmysłów nieszczęsnego delikwenta co, o zgrozo, ustawicznie doświadczam we wnętrzach luksusowych.

POPROSZĘ DOLEWKĘ „Spokojny i przemyślany apartament w Rzymie naszpikowany dizajnem.”

Stonowane mieszkanie w starej kamienicy.

Dzisiaj zabieram Was do 150-cio metrowego mieszkania mieszczącego się w 18-sto wiecznej kamienicy w Zachodnich Niemczech. Przygotujcie się na zderzenie z naprawdę świetnymi i szalenie stylowymi rozwiązaniami, bowiem zarówno architekci jak i zleceniodawcy mogą się pochwalić bardzo dobrym smakiem.

POPROSZĘ DOLEWKĘ „Stonowane mieszkanie w starej kamienicy.”

SYDNEY – totalna modernizacja domu z 1900 roku.

Zawsze, gdy trafiam na artykuł poświęcony modernizacji jakiegoś starego budynku, to momentalnie robi mi się gorąco-zimno-gorąco, bo boję się efektu takich prac. Boję się tego, że ów budynek, zbudowany w innych czasach nie będzie dość dobry dla właściciela, aby ten zachował jego pierwotny charakter. Często ludziom brakuje szacunku i zrozumienia dla dawnego budownictwa co niekiedy prowadzi do masakry.

POPROSZĘ DOLEWKĘ „SYDNEY – totalna modernizacja domu z 1900 roku.”

Wielki, awangardowy apartament w Turynie, Włochy.

Może się mylę, ale chyba każdy z nas potrzebuje czasem pewnego oderwania się, otrząśnięcia ze znanej sobie rzeczywistości, zazwyczaj spotykanych wzorców. Czasem bardzo pragniemy czegoś co miałoby to /coś/ co pobudziłoby w nas rzadko używane zmysły, zmusiło do wyjścia z pudełka, pokazało inny tok rozumowania.

POPROSZĘ DOLEWKĘ „Wielki, awangardowy apartament w Turynie, Włochy.”

Biały apartament na Gran Canarii.

Jakiś czas temu przez prawie dwa tygodnie relacjonowałem na Instagramie swój pobyt na Gran Canari. Było cudownie, ale cóż, wszystko co dobre kiedyś się kończy, więc nadszedł czas powrotu do Polski i do codziennych spraw. Prawdę mówiąc, choć jestem już w domu, to nadal będę żyć tym czasem, który tam spędziłem – zdjęcia, zapełniające mi dwie, 16-sto gigabajtowe karty pamięci zdecydowanie to ułatwią!

POPROSZĘ DOLEWKĘ „Biały apartament na Gran Canarii.”